Co szósty polski uczeń pyta AI o swoje lęki. Problemem nie jest to, że pyta

Mniej więcej co szósty polski uczeń w wieku 10–16 lat rozmawiał w ostatnim miesiącu z generatywną sztuczną inteligencją o swoich obawach i prosił ją o radę. Dokładnie 16,2 proc., na reprezentatywnej próbie 1502 osób, w polskiej edycji badania EU Kids Online 2026. Amerykańskie media opisują ten sam trend językiem paniki: pokolenie, które oddało chatbotom scenariusz własnego życia towarzyskiego. Polskie dane mówią coś węższego i moim zdaniem poważniejszego.

Anegdota to nie badanie

Tekst, od którego zaczęła się ta dyskusja, opisuje dwudziestolatkę układającą z ChatGPT zaczepki na aplikacjach randkowych i odpowiedzi na rozmowy prowadzone na żywo, studenta, którego dziewczyna wprost powiedziała, że stosowanie wobec niej AI wydaje jej się niepokojące i pozbawione romantyzmu, oraz kobietę, której chatbot doradził dokładne przeciwieństwo tego, czego potrzebowała. Materiał jest ciekawy i dobrze napisany, ale to reportaż z kilkoma bohaterami, nie pomiar. Z pojedynczych historii nie da się wyliczyć skali zjawiska, choć bardzo łatwo zbudować na nich tezę o całym pokoleniu.

Polskie badania nie potwierdzają obrazu młodzieży, która przeniosła życie emocjonalne do czatu. W tej samej publikacji EU Kids Online, prowadzonej pod kierunkiem prof. Jacka Pyżalskiego z UAM, tylko 9,2 proc. badanych zadeklarowało, że ujawnia w internecie sprawy osobiste, o których nie mówi w kontaktach twarzą w twarz. Odsetek uczniów, którym łatwiej jest być sobą online, wyniósł 23,1 proc. Autorzy raportu piszą wprost, że wbrew potocznym wyobrażeniom sieć nie jest dla większości nastolatków podstawową przestrzenią intymnych zwierzeń.

Podobnie wygląda intensywność korzystania z samej AI. Owszem, prawie ośmiu na dziesięciu uczniów użyło jakiegoś narzędzia generatywnego w ciągu miesiąca, ale najliczniejsza grupa – 42,1 proc. – zrobiła to w jednym tylko celu. Czterech lub więcej zastosowań deklaruje łącznie 10,9 proc. badanych. Dla większości młodych ludzi AI pozostaje narzędziem doraźnym: streszczenie lektury, szkic wypracowania, koniec. Nie stały towarzysz.

Uczeń stojący przy oknie z telefonem, w tle rozmawiająca grupa rówieśników na szkolnym korytarzu.
Zdjęcie poglądowe AI

Liczba, która mnie zatrzymała

Interesujący jest natomiast rozkład wewnątrz tych 16,2 proc. Rozmowy o własnych obawach zadeklarowało 19,5 proc. dziewcząt wobec 12,1 proc. chłopców – to jedyna różnica między płciami, która w całym zestawieniu celów wykorzystania AI okazała się istotna statystycznie. Badacze nazywają to skłonnością do traktowania modelu językowego jako narzędzia pararelacyjnego, czyli takiego, które zaczyna pełnić funkcje zarezerwowane wcześniej dla relacji z człowiekiem.

Jedno zastrzeżenie: dane zbierano od drugiego do czwartego kwartału 2025 roku, a asystenci głosowi i tryby konwersacyjne rozwinęły się od tego czasu wyraźnie. Dzisiejszy pomiar prawdopodobnie dałby wyższy wynik, choć nikt tego jeszcze w Polsce nie sprawdził.

Dorośli robią dokładnie to samo

Narracja o zepsutym pokoleniu ma jedną poważną wadę: nie zgadza się z danymi o dorosłych. Z raportu „Polska na kozetce 2026”, przygotowanego przez serwis Kliniki.pl na podstawie badania agencji SW Research, wynika, że w ciągu roku poprzedzającego badanie z chatbota AI w sprawach zdrowia psychicznego lub samopoczucia emocjonalnego korzystało 33,3 proc. dorosłych Polaków. Z psychoterapii – 17,8 proc. W grupie do 24 lat pierwszy wskaźnik sięga 51,2 proc., powyżej 50. roku życia spada do 23,4 proc.

Do tych liczb podchodzę z rezerwą. Wydawcą raportu jest komercyjny katalog placówek medycznych, więc mamy do czynienia z podmiotem zainteresowanym pokazaniem luki w dostępie do terapii. Publicznie udostępnione podsumowanie nie podaje liczebności próby ani dokładnego terminu badania. Nie znaczy to, że wyniki są nieprawdziwe, ale wnioski przyczynowe budowane na ich podstawie wymagają ostrożności.

Zwłaszcza że sam raport podważa najpopularniejszą interpretację. Głównym powodem niekorzystania z psychoterapii nie są ani koszty, ani kolejki, tylko przekonanie o braku potrzeby – wskazuje je 78,4 proc. badanych. Wysokie koszty wizyt prywatnych podaje 13,7 proc., trudności ze znalezieniem specjalisty 4,7 proc. Teza, że sztuczna inteligencja domyka lukę systemu ochrony zdrowia, brzmi efektownie, lecz z tych samych danych wyłania się obraz społeczeństwa, które w większości w ogóle nie rozpoznaje u siebie potrzeby rozmowy ze specjalistą. Chatbot nie zastępuje tu terapeuty. Zastępuje moment, w którym człowiek mógłby zauważyć, że coś jest nie tak.

Najważniejsza jest cisza

Najbardziej niepokojącą liczbę przyniosło badanie opublikowane 1 czerwca 2026 roku w „JAMA Pediatrics”, przeprowadzone przez zespół RAND, Harvard Medical School i kilku innych ośrodków na reprezentatywnej próbie 1009 Amerykanów w wieku 12–21 lat. W listopadzie 2025 roku 19,2 proc. z nich deklarowało, że sięgnęło po chatbota po poradę dotyczącą samopoczucia, gdy czuli smutek, złość, niepokój lub stres. Rok wcześniej analogiczny wskaźnik wynosił 13,1 proc.

Nie sam wzrost robi tu jednak wrażenie, tylko co innego: blisko dwie trzecie użytkowników nie powiedziało o tym nikomu. Do tego 92 proc. z nich oceniło otrzymane porady jako pomocne – przy czym autorzy badania od razu zastrzegają, że wysoka ocena może odzwierciedlać skłonność modeli do przytakiwania rozmówcy, a nie rzeczywistą jakość rady. To zastrzeżenie podcina argumentację o użyteczności chatbotów jako wsparcia emocjonalnego, budowaną na deklaracjach zadowolenia użytkowników. System zaprojektowany tak, by rozmowa była przyjemna, będzie oceniany wysoko również wtedy, gdy doradzi źle.

Milczenie nie jest przy tym specyfiką nastolatków. Z badania KPMG i University of Melbourne, obejmującego 1082 respondentów z Polski, wynika, że 55 proc. z nich nie ujawnia korzystania ze sztucznej inteligencji w pracy i przedstawia wygenerowane treści jako własne. Prawie połowa, 48 proc., odczuła negatywne skutki automatyzacji w postaci utraty kontaktu z drugim człowiekiem. Dane pochodzą z przełomu 2024 i 2025 roku, więc opisują wcześniejszy etap adopcji, ale wzorzec kulturowy jest czytelny: korzystamy powszechnie i nie mówimy o tym.

Gdzie przebiega granica

Nie mam problemu z tym, że ktoś prosi model o pomoc w sformułowaniu trudnej wiadomości. Sam to robię i traktuję mniej więcej tak samo, jak przeczytanie tekstu na głos przed wysłaniem albo pokazanie go znajomemu. Problem zaczyna się gdzie indziej – nie na etapie „pomóż mi to ująć w słowa”, tylko „powiedz mi, czy mam prawo tak się czuć”. Pierwsze jest korektą. Drugie oddaje maszynie ocenę własnych stanów emocjonalnych, a przy powtarzaniu przez miesiące osłabia zdolność, którą buduje się wyłącznie przez ćwiczenie: zaufanie do własnego rozeznania w sytuacji.

Z tego wynika konkretny wniosek dla rodziców, nauczycieli i lekarzy pierwszego kontaktu. Skoro dwie trzecie młodych użytkowników nie mówi o tym nikomu, samo czekanie na zwierzenie nie zadziała. Pytanie „a pytałeś o to AI?” powinno wejść do rozmowy równie naturalnie, jak pytanie o sen albo o to, jak idzie w szkole. Nie po to, żeby zakazać, tylko żeby wiedzieć, gdzie młoda osoba szuka odpowiedzi i co dostała.

Bo w sprawach, które wykraczają poza gorszy dzień – przy utrzymującym się lęku, myślach rezygnacyjnych, poczuciu, że nie ma z kim rozmawiać – żaden model nie jest właściwym adresatem. Dla osób poniżej 18. roku życia działa całodobowy, bezpłatny i anonimowy telefon zaufania 116 111, prowadzony przez Fundację Dajemy Dzieciom Siłę na zlecenie Ministerstwa Zdrowia. Odbierają go psycholodzy i pedagodzy. Ta konkretna różnica – że po drugiej stronie jest człowiek, który poniesie konsekwencje złej rady – wciąż ma znaczenie, którego żaden model językowy nie odtworzy.

Podziel się artykułemFacebookXBlueskyWykopTelegram
Arycjusz

Piszę o technologii, cyberbezpieczeństwie i sztucznej inteligencji w CyberImpuls. Skomplikowane tematy tłumaczę prostym językiem, bez zbędnego żargonu. Najbardziej kręcą mnie nowe modele AI, prywatność w sieci i sprzęt, który realnie zmienia codzienność. Prywatność traktuję serio w sieci i u siebie. Dlatego piszę pod jednym, stałym podpisem.

https://cyberimpuls.pl