Chromecast z Google TV zniknął z oferty producenta, a jego miejsce zajęło pudełko o nowej nazwie i dwukrotnie wyższej cenie. Rynek przystawek, które zamieniają zwykły telewizor w smart TV, rozjechał się przez to na dobre. Najtańsza z czterech opisanych tu propozycji kosztuje 239 zł, najdroższa 999,99 zł, a obie podłączysz tym samym kablem do tego samego gniazda HDMI.
Sens takiego zakupu jest prosty. Telewizor sprzed pięciu czy ośmiu lat zwykle ma wciąż dobry ekran, tylko jego oprogramowanie przestało nadążać: aplikacja VOD wstaje boleśnie długo, pilot reaguje z opóźnieniem, a producent dawno zapomniał o aktualizacjach. Przystawka wymienia dokładnie tę część zestawu, która zestarzała się najszybciej, i kosztuje ułamek ceny nowego telewizora. Pytanie brzmi, ile trzeba na nią wydać. Odpowiedzi są cztery i bardzo się od siebie różnią.
Każde z tych czterech pudełek na czymś oszczędza
Zestawienie poniżej opiera się na danych producentów i cenach z polskich sklepów sprawdzonych 14 września 2026 roku.
| Parametr | Xiaomi TV Box S (3. gen) | Xiaomi TV Stick 4K (2. gen) | Google TV Streamer 4K | NVIDIA Shield TV Pro |
|---|---|---|---|---|
| Cena (14 września 2026) | 299 zł | 239 zł | 497 zł | 999,99 zł |
| System | Google TV | Google TV | Google TV (Android TV OS) | Android 11 (Android TV) |
| Procesor | czterordzeniowy A55 do 2,5 GHz | Amlogic S905X5M, Cortex-A55 | brak danych | NVIDIA Tegra X1+ |
| RAM | 2 GB | 2 GB | 4 GB | 3 GB |
| Pamięć wbudowana | 32 GB | 8 GB | 32 GB | 16 GB |
| HDR | Dolby Vision, HDR10+ | Dolby Vision, HDR10+ | Dolby Vision, HDR10, HDR10+, HLG | Dolby Vision, HDR10 |
| Dźwięk | Dolby Atmos, DTS:X | Dolby Atmos, DTS:X, DTS-HD | Dolby Digital Plus, Dolby Atmos | Dolby Atmos, DTS-X i Dolby TrueHD (pass-through) |
| Wi-Fi | Wi-Fi 6 | Wi-Fi 6 | Wi-Fi 5 (802.11ac) | Wi-Fi 5 (802.11ac 2 × 2 MIMO) |
| Port Ethernet | brak | brak | Gigabit Ethernet | Gigabit Ethernet |
| Pozostałe porty | HDMI 2.1a, USB 2.0, gniazdo zasilania | HDMI, micro-USB | HDMI 2.1, USB-C | HDMI 2.0b, 2 × USB 3.0 |
| Wymiary i waga | 97 × 97 × 17 mm, 91,2 g | 107,4 × 30 × 14 mm, 44 g | 162 × 76 × 25 mm, ok. 160 g | 159 × 98 × 26 mm, 250 g |
Tabela nie pokazuje jednej rzeczy, która przy zakupie potrafi być ważniejsza od specyfikacji. W dniu sprawdzania trzy z czterech urządzeń figurowały w polskich sklepach jako chwilowo niedostępne. Regularnie dostępny był tylko Xiaomi TV Box S, i to akurat dużo mówi o tym rynku.
Druga rzecz, o której warto pamiętać przed lekturą dalszej części: w codziennym oglądaniu Netfliksa różnice w obrazie między tymi pudełkami są niewielkie. Wszystkie wypuszczają 4K, wszystkie obsługują Dolby Vision, wszystkie dogadują się z Dolby Atmos. Prawdziwe różnice siedzą gdzie indziej: w ilości pamięci, w sposobie łączenia się z siecią i w tym, jak długo producent będzie jeszcze o urządzeniu pamiętał.

Xiaomi TV Box S jest tu domyślną odpowiedzią
Trzecia generacja małego pudełka Xiaomi kosztuje w x-komie 299 zł i za te pieniądze daje układ w procesie 6 nm z czterema rdzeniami A55 taktowanymi do 2,5 GHz, 32 GB pamięci na aplikacje i Wi-Fi 6. Producent deklaruje obsługę Dolby Vision, HDR10+, Dolby Atmos i DTS:X, a w firmowym FAQ przyznaje przy okazji coś, czym wcale się nie chwali w materiałach marketingowych: urządzenie obsługuje AirPlay, więc prześlesz na nie obraz również z iPhone’a.
Te 32 GB to najważniejsza liczba w całym opisie. Google TV samo w sobie zjada kilka gigabajtów, a każda kolejna aplikacja VOD dokłada swoje, więc pamięć jest w tej klasie sprzętu pierwszą rzeczą, która się kończy. W ocenach klientów x-komu, gdzie przystawka ma 4,8 na 5 przy ponad stu pięćdziesięciu opiniach, powtarza się dokładnie ten argument: aplikacje przestały wypychać się nawzajem z dysku.
Czego zabrakło? Portu Ethernet, i to jest najczęstsze zastrzeżenie w tych samych opiniach. Jeśli router stoi w drugim pokoju za dwiema ścianami, Wi-Fi 6 nie zastąpi kabla, a Xiaomi nie zostawiło tu żadnej furtki poza przejściówką na USB. Do tego dochodzi zasilanie na własnym, okrągłym wtyku zamiast USB-C, przez co na wakacyjnym wyjeździe pakujesz jeden kabel więcej. Za to w pudełku jest przewód HDMI, czego przy droższej konkurencji nie ma.

Stick za 239 zł ma jeden poważny problem
Xiaomi TV Stick 4K drugiej generacji dostał ten sam układ Amlogic S905X5M co większy Box S, ten sam GPU, Wi-Fi 6, Bluetooth 5.2 i przesiadkę z Androida TV na Google TV. Waży 44 g, chowa się za telewizorem i zmieści się w bocznej kieszeni plecaka. To jest sprzęt na wyjazd: wpinasz go do HDMI w wynajętym apartamencie, logujesz się raz do swoich serwisów i masz wieczorem to samo, co w domu, zamiast hotelowej listy kanałów z reklamami.
Problem to 8 GB pamięci wbudowanej. Po systemie zostaje z tego kilka gigabajtów i przy trzech czy czterech aplikacjach VOD zaczyna się żonglerka. Xiaomi nie podaje, ile miejsca faktycznie zostaje do dyspozycji użytkownika, a klienci w x-komie w pytaniach do produktu wracają do tego regularnie, podobnie jak do gubienia połączenia Wi-Fi, po którym trzeba od nowa wpisywać hasło do sieci. Średnia ocena wynosi 4,7 na 5 przy 54 opiniach, więc nie jest to sprzęt wadliwy. Jest to sprzęt kupowany z pełną świadomością, że oszczędność 60 zł względem Boxa S kosztuje cztery razy mniej miejsca na aplikacje.

Google każe sobie płacić za port Ethernet
Google TV Streamer 4K kosztuje w x-komie 497 zł i jest jedynym urządzeniem w tym zestawieniu, które próbuje być czymś więcej niż odtwarzaczem. Ma 4 GB RAM-u, 32 GB pamięci, gigabitowy port Ethernet, USB-C, HDMI 2.1 i pełną listę formatów HDR razem z HDR10+ oraz HLG. Do tego dochodzi obsługa standardu Matter i wbudowany router graniczny Thread, czyli funkcja, przez którą pudełko przy telewizorze staje się centralą inteligentnego domu. Google zapowiada dla niego pięć lat aktualizacji zabezpieczeń.
Na tym kończą się dobre wiadomości. Google w 2024 roku wypuściło na rynek urządzenie z Wi-Fi 5, gdy dwie tańsze przystawki Xiaomi mają Wi-Fi 6, i do dziś tego nie zmieniło. Certyfikowanego kabla HDMI 2.1, który jest do pracy w 4K potrzebny, w pudełku nie ma – producent wymienia go wprost jako akcesorium sprzedawane osobno. Przy cenie bliskiej 500 zł to drobiazg, który drażni.
W opiniach klientów x-komu, gdzie Streamer ma 4,9 na 5 przy 38 ocenach, przewija się jeden motyw ponad wszystkimi: port Ethernet. Osoby przesiadające się z Chromecasta 4K opisują skok płynności jako bardzo duży, a stabilne łącze kablowe jako powód zakupu. Pojawiają się też zgrzyty, na przykład przycinanie się niektórych materiałów na Disney+ i polski Asystent czytający kwestie z angielskim akcentem.
Asystent, na którego w Polsce wciąż czekasz
Gemini dla telewizorów, czyli następca Asystenta Google, wymaga Androida 14 lub nowszego i co najmniej 2 GB RAM-u, a Google udostępnia go tylko w wybranych krajach i językach. Wdrożenie ruszyło pod koniec 2025 roku w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, do Europy weszło w 2026 roku przez telewizory TCL, po angielsku i francusku. Firma zapowiada rozszerzenie listy urządzeń, języków i regionów do końca 2026 roku, ale polskiej daty nie podaje. Dla wszystkich czterech przystawek z tego tekstu oznacza to na dziś jedno: kupujesz sprzęt z Asystentem, a nie z Gemini, a Shield z Androidem 11 wypada z tej układanki niezależnie od terminów.

Shield TV Pro kosztuje tysiąc złotych i ma układ z 2019 roku
NVIDIA Shield TV Pro kosztuje w Media Expercie 999,99 zł i pracuje na procesorze Tegra X1+, który zadebiutował w tym urządzeniu w październiku 2019 roku. Wi-Fi 5, HDMI 2.0b, brak HDR10+, Android 11. Na papierze wygląda to jak sprzęt, który ktoś zapomniał wycofać ze sprzedaży.
W praktyce Shield robi rzeczy, których żadne z pozostałych pudełek nie potrafi. Skaluje obraz HD do 4K z użyciem sieci neuronowej, według producenta do 60 klatek na sekundę, co przy starszych serialach i cyfrowych kopiach płyt daje efekt, jakiego zwykła interpolacja nie osiąga. Ma dwa porty USB 3.0 i potrafi działać jako serwer Plex, więc podpinasz do niego dysk z filmami i masz w domu własną bibliotekę bez osobnego komputera. Obsługuje GeForce NOW, czyli granie z chmury na telewizorze. Pilot ma podświetlane przyciski, nadajnik podczerwieni do sterowania telewizorem i lokalizator na wypadek, gdy zniknie między poduszkami kanapy.
Najciekawsze jest to, co stało się z zarzutem o porzucenie sprzętu. Kupujący podpisany jako Artur napisał w Media Expercie we wrześniu 2024 roku, że „producent nie aktualizuje oprogramowania”, i obniżył za to ocenę do dwóch gwiazdek. Półtora roku później NVIDIA wydała SHIELD Experience 9.2.4 z łatkami bezpieczeństwa ze stycznia 2026 roku i poprawkami odtwarzania w Disney+ oraz połączenia Bluetooth. Urządzenie z 2019 roku dostało aktualizację w 2026 roku. Google deklaruje dla Streamera pięć lat aktualizacji zabezpieczeń, Xiaomi nie podaje żadnego terminu.
Kłopot w tym, że Shielda trzeba jeszcze kupić. W Media Expercie w dniu sprawdzania widniał jako chwilowo niedostępny, w Komputroniku jako produkt archiwalny ze sprzedażą zakończoną, a tańszy wariant bez dopisku Pro zniknął według doniesień branżowych z oferty NVIDII i większości sklepów, choć firma nie ogłosiła jego wycofania. Następcy również nie zapowiedziała.
Przy tych cenach wybór układa się sam
Jeśli szukasz przystawki do jednego telewizora i nie masz szczególnych wymagań, weź Xiaomi TV Box S. Trzysta złotych za 32 GB pamięci i Wi-Fi 6 to najlepiej wydane pieniądze w tym zestawieniu, a brak portu LAN doskwiera tylko przy słabym zasięgu routera. Stick 4K ma sens jako sprzęt dodatkowy: do sypialni, na działkę, do walizki. Jako jedyne urządzenie w domu będzie cię irytował pamięcią.
Google TV Streamer kupuj wtedy, gdy masz w domu urządzenia Matter albo Thread i chcesz mieć wszystko na jednym ekranie, albo gdy kabel Ethernet jest dla ciebie warunkiem koniecznym. Shield TV Pro to zakup dla konkretnego scenariusza: własna biblioteka filmów, Plex, granie w chmurze i stare materiały, które chcesz oglądać na dużym ekranie bez bólu. Poza tym scenariuszem tysiąc złotych za siedmioletni układ jest trudne do obrony, zwłaszcza że NVIDIA nie zapowiedziała, co będzie dalej.





