Trzynasty lot testowy Starshipa przyniósł SpaceX kilka ważnych sukcesów: statek wyniósł i wypuścił 20 satelitów Starlink V3, ponownie uruchomił silnik Raptor w przestrzeni kosmicznej, a po wejściu w atmosferę miękko wodował na Oceanie Indyjskim. Górny stopień pozostał w całości i nadal przesyłał dane. Nie wszystko przebiegło jednak zgodnie z planem – booster Super Heavy zbyt mocno uderzył w wodę po problemie z ponownym zapłonem części silników.
Starship wykonał najważniejsze zadania lotu
Rakieta wystartowała ze Starbase w Teksasie 24 lipca 2026 roku o godz. 17:51 czasu lokalnego. Według SpaceX Super Heavy uruchomił podczas startu wszystkie 33 silniki Raptor 3. Po rozdzieleniu stopni górna część zestawu kontynuowała suborbitalny lot w kierunku Oceanu Indyjskiego.
Była to trzecia próba rozpoczęcia misji. 16 lipca komputer przerwał start już po zapłonie, gdy część silników nie uruchomiła się prawidłowo. Firma SpaceX wymieniła niektóre jednostki napędowe boostera. Kolejne podejście, zaplanowane na 23 lipca, odwołano z powodu pogody. Dopiero następnego dnia rakieta wystartowała.
Jednym z głównych punktów misji było pierwsze wypuszczenie przez Starshipa 20 satelitów Starlink V3. Nie miały one pozostać na orbicie: podążyły po suborbitalnej trajektorii statku, a następnie spłonęły w atmosferze. Reuters podał, że przed wejściem w atmosferę krótko połączyły się z działającą siecią Starlink. Próba była więc testem rzeczywistego ładunku i mechanizmu jego uwalniania, a nie rozpoczęciem regularnego rozmieszczania nowej generacji satelitów.
Firma SpaceX pomyślnie przeprowadziła również ponowne uruchomienie pojedynczego silnika Raptor podczas lotu. To zdolność potrzebna do przyszłych manewrów orbitalnych i kontrolowanego opuszczania orbity. W ramach misji sześć satelitów wyposażono ponadto w zestawy kamer, które obserwowały osłonę termiczną statku i przekazywały obrazy operatorom.

Najłagodniejsze wodowanie Starshipa
Najbardziej widowiskowa część testu nastąpiła po wejściu statku w atmosferę. Starship wykonał manewr obrotu do pozycji pionowej i miękko wodował na Oceanie Indyjskim. Po raz pierwszy górny stopień pozostał po takim manewrze w całości, unosił się na powierzchni i przesyłał telemetrię, czyli dane o stanie oraz pracy systemów.
Relacja Reutersa wskazuje, że osłona termiczna wyglądała na znacznie mniej uszkodzoną niż podczas wcześniejszych prób. Trzeba jednak zachować właściwą miarę: udane wodowanie nie jest jeszcze demonstracją pełnej wielokrotności użycia. Statek nie wrócił na lądowisko i nie wystartował ponownie. Wynik dostarcza SpaceX danych potrzebnych do dalszej pracy nad odzyskiwaniem pojazdu, ale nie dowodzi jeszcze, że Starship jest gotowy do regularnych lotów.
Super Heavy uderzył w wodę zbyt mocno
Dolny stopień nie zakończył swojej części misji równie dobrze. Super Heavy wykonał manewr powrotny w kierunku Zatoki Meksykańskiej, lecz podczas końcowego hamowania uruchomiło się tylko pięć z 13 planowanych silników. Booster nie wytracił prędkości zgodnie z planem i mocno uderzył w wodę.
To istotne, ponieważ podobny problem wystąpił podczas Flight 12 w maju 2026 roku. Federalna Administracja Lotnictwa USA, czyli FAA, zamknęła dochodzenie w sprawie tamtej próby 13 lipca. Za najbardziej prawdopodobne przyczyny utraty boostera uznano wpływ wysokiej temperatury na elementy układu napędowego podczas wznoszenia oraz błędne ustawienia systemu alarmów silników. Firma SpaceX wskazała cztery działania naprawcze obejmujące zmiany sprzętowe i programowe, a FAA dopuściła Flight 13 pod warunkiem spełnienia pozostałych wymagań bezpieczeństwa i licencji.
Ponowny kłopot z silnikami podczas lądowania nie przesądza, że przyczyna była identyczna jak w poprzednim locie. Publicznie dostępne informacje nie pozwalają jeszcze tego stwierdzić. Pokazują natomiast, że kontrolowany powrót Super Heavy pozostaje jednym z najważniejszych nierozwiązanych elementów nowej wersji systemu.
Duży postęp, ale nie pełny sukces
Flight 13 był drugim lotem zmodyfikowanej wersji V3. Starship wykonał podczas jednej misji kilka operacji potrzebnych w przyszłych lotach: wyniósł rzeczywisty ładunek, wypuścił go, uruchomił silnik w przestrzeni kosmicznej, przetrwał wejście w atmosferę i zakończył lot miękkim wodowaniem.
Bilans testu jest więc wyraźnie lepszy niż proste określenie „udany” lub „nieudany”. Górny stopień zrealizował główne zadania i wrócił w najlepszym stanie w historii programu. Jednocześnie twarde wodowanie Super Heavy pokazało, że SpaceX nadal nie ma powtarzalnego rozwiązania dla odzyskiwania całego zestawu w konfiguracji V3. To właśnie niezawodne odzyskanie obu stopni, a później ich ponowne użycie, będzie prawdziwym sprawdzianem założeń Starshipa.





