Chińskie iQOO, marka vivo dla graczy, zapowiedziało tablet Pad Pro, którego z zewnątrz trudno odróżnić od wydanego pod koniec września modelu Pad Ultra. Ekran, bateria i obudowa z wiatraczkiem w środku są te same. Inny jest tylko procesor, wyraźnie słabszy niż w droższym rodzeństwie.
W Chinach rezerwacje ruszyły 10 października, a premierę firma zapowiada jeszcze na ten miesiąc. Daty ani ceny nie podała. Szczegóły ujawniali stopniowo pracownicy iQOO na Weibo, chińskim odpowiedniku serwisu X. Ostatnią porcję opublikował 14 października Wang Kan, kierownik produktu flagowej serii marki.
Z droższego modelu przeszło niemal wszystko
Najważniejszy dla graczy jest ekran. Ma przekątną 8,8 cala, więc to tablet wyraźnie mniejszy od typowych modeli do filmów i pracy, choć wciąż sporo większy od telefonu. Taki rozmiar ma sens w grach: obraz jest duży, a urządzenie nadal da się wygodnie trzymać w dwóch dłoniach.
Obraz odświeża się na nim 165 razy na sekundę, podczas gdy zwykły monitor biurowy robi to 60 razy, więc ruch w szybkiej strzelance wygląda wyraźnie płynniej.
Wyświetlacz jest typu OLED, czyli każdy punkt obrazu świeci sam i czerń jest naprawdę czarna, a nie podświetloną szarością. Przy modelu Ultra vivo zastrzega w przypisie, że najwyższe odświeżanie działa tylko w grach. Czy w Pro będzie tak samo, firma jeszcze nie napisała.
Obudowa też jest identyczna. Tablet ma grubość 5,74 mm, czyli jest cieńszy od typowego smartfona, i waży 298 g.
W środku mieści się bateria o pojemności 9020 mAh oraz wentylator w kształcie kwadratu o boku trzech centymetrów. W modelu Ultra z tą samą baterią iQOO obiecuje do 25 godzin oglądania krótkich filmów w sieci.
Takie połączenie robi z tabletu coś bliższego przenośnej konsoli niż czytnikowi do seriali. Trzymasz go oburącz, kciuki lądują na ekranie, a wiatraczek ma pilnować, żeby po pół godzinie gry obraz nie zaczął się przycinać.

Oszczędność siedzi w środku obudowy
Pad Pro dostał Snapdragona 8 Elite Gen 5, czyli flagowy procesor Qualcommu poprzedniej generacji. Ultra ma nowszego Snapdragona 8 Elite Extreme Gen 6. Według danych Qualcommu, które vivo przytacza na stronie droższego modelu, nowszy układ ma o 44 proc. wydajniejszą grafikę i o 13 proc. szybszą część odpowiedzialną za zwykłe obliczenia.
Druga różnica to dodatkowy chip do gier. To osobny układ zaprojektowany przez iQOO, który pomaga procesorowi dorysowywać brakujące klatki animacji i podbijać rozdzielczość obrazu. Pro ma starszą wersję Q3, Ultra nowszą Q4, według testów vivo o 15 proc. wydajniejszą.
Na papierze różnica jest spora, zwłaszcza w grafice. Tyle że Pro dostaje ten sam ekran i to samo chłodzenie, więc iQOO wyraźnie liczy, że zeszłoroczny flagowiec wystarczy do płynnej gry. Czy wystarczy w najcięższych tytułach, pokażą dopiero niezależne testy.
O wszystkim zdecyduje cena, której jeszcze nie ma
Ultra kosztuje w Chinach od 6499 juanów, czyli w przeliczeniu ponad 3,5 tys. zł przed doliczeniem podatków i kosztów sprowadzenia. Pro przy identycznej obudowie i ekranie obroni się tylko wtedy, gdy będzie wyraźnie tańszy, a tego iQOO na razie nie obiecuje. Jeśli liczysz na zakup w Polsce, nie ma się co łudzić. Firma nie zapowiedziała sprzedaży żadnego z tych tabletów poza Chinami.





