Xiaomi skompletował w Chinach nową rodzinę monitorów Redmi A27U 2027. Wszystkie trzy modele wyświetlają obraz w rozdzielczości 4K, a najtańszy kosztuje w sklepie producenta 1199 juanów, czyli mniej więcej 700 zł. O sprzedaży w Europie firma na razie nie mówi.
Rozdzielczość 4K to cztery razy więcej punktów obrazu niż w popularnym Full HD, więc tekst i zdjęcia są wyraźnie ostrzejsze. Pod tym względem trzy monitory się nie różnią. Różni je płynność ruchu, czyli częstotliwość odświeżania: liczba w hercach mówi, ile razy na sekundę ekran rysuje obraz od nowa. Dwa tańsze modele robią to 75 razy, najdroższy 120 razy.
Seria nie trafiła do sklepów naraz. Najdroższa wersja weszła do sprzedaży 14 września, najtańsza w drugim tygodniu października. Teraz Xiaomi ma w swoim sklepie wszystkie trzy, każdą taniej niż w cenie katalogowej.
| Model | A27U 2027 | A27U Type-C 2027 | A27U Type-C 120Hz 2027 |
|---|---|---|---|
| Cena w sklepie Xiaomi | 1199 juanów (ok. 700 zł) | 1399 juanów (ok. 820 zł) | 1699 juanów (ok. 990 zł) |
| Cena katalogowa | 1499 juanów | 1699 juanów | 1999 juanów |
| Odświeżanie w 4K | 75 Hz | 75 Hz | 120 Hz |
| Tryb Full HD 240 Hz | nie | nie | tak |
| USB-C z ładowaniem laptopa | nie | tak, do 90 W | tak, do 90 W |
Za niewielką dopłatą laptop ładuje się z monitora
Najtańszy model nie ma złącza USB-C, a w tej rodzinie to właśnie ono robi największą różnicę. W droższych wersjach jedno gniazdo przesyła obraz, dźwięk i dane, a przy okazji zasila laptopa. Monitor działa też jak rozgałęziacz: mysz czy pendrive wpięte w jego porty widzi podłączony komputer.
Wracasz do biurka, wpinasz laptopa jednym przewodem i od razu masz duży ekran, ładowanie oraz działającą klawiaturę. Jeśli twój laptop ładuje się przez USB-C, zasilacz może zostać w plecaku.
Najtańsza wersja nadrabia złączami dla komputerów stacjonarnych, bo ma po dwa wejścia HDMI i DisplayPort. Komuś, kto podłącza peceta albo konsolę, brak USB-C niczego nie odbierze. Właściciel laptopa dopłaca 200 juanów, czyli niecałe 120 zł, i dostaje znacznie wygodniejsze biurko. Przy takiej różnicy wybór jest prosty.

Najdroższy model zamienia ostrość na szybkość
Wersja Type-C 120Hz ma tryb dla graczy włączany jednym przyciskiem. Obraz spada wtedy do Full HD, a ekran odświeża się 240 razy na sekundę, co w szybkich strzelankach daje wyraźnie płynniejszy ruch. Ten trik ma sens, bo Full HD to dokładnie połowa 4K w poziomie i w pionie. Każdy punkt mniejszego obrazu zajmuje kwadrat z czterech fizycznych pikseli, więc obraz się nie rozmywa. Ostrości 4K i 240 Hz naraz jednak nie dostaniesz, zawsze wybierasz jedno.
Do tego dochodzi powłoka ograniczająca odbicia światła i tryb kolorów dopasowany do ekranów Apple, przydatny przy podłączaniu Maca. Xiaomi zapewnia też, że kolory każdego egzemplarza ustawia indywidualnie przed wysyłką. Na razie to deklaracja producenta.
Do Polski seria może trafić pod inną nazwą
Poprzednia generacja przyjechała do Europy jako Xiaomi 4K Monitor A27Ui i trafiła także do polskich sklepów. Ma ekran 4K i USB-C z ładowaniem do 90 W, ale odświeża obraz tylko 60 razy na sekundę. Przeliczenie chińskich cen na złote niewiele mówi o tym, ile nowa seria kosztowałaby w Polsce, bo w Europie dochodzą podatki, transport i inna polityka cenowa. Xiaomi nie potwierdziło na razie, czy Redmi A27U 2027 w ogóle opuści Chiny.





