Windows 11 w wersji 26H2 miał być aktualizacją, której prawie nie widać. Część użytkowników zauważa jednak po instalacji coś, czego Microsoft nie wpisał na listę zmian: system zostawia wyraźnie więcej wolnej pamięci RAM. Na laptopie z 16 GB, który sprawdzała redakcja serwisu Windows Latest, Windows tuż po restarcie zajmował mniej niż połowę pamięci.
To o tyle dziwne, że 26H2 działa jak przełącznik. Microsoft rozsyła ją jako pakiet aktywujący – niewielką paczkę, która nie przynosi nowego kodu, tylko włącza funkcje od miesięcy leżące już na dysku. Trafiały tam razem ze zwykłymi comiesięcznymi poprawkami i czekały uśpione, co firma sama opisuje w dokumentacji aktualizacji. Według Windows Latest pakiet waży 174 KB, czyli mniej niż jedno zdjęcie z telefonu.
Microsoft udostępnia nową wersję od 29 września 2026 roku. Na liście nowości są między innymi pasek zadań, który da się przenieść na górę lub bok ekranu, mniejsze menu Start i poprawiona wyszukiwarka. Wiele z tych zmian dotarło już wcześniej do aktualnych komputerów. O pamięci firma nie pisze ani słowa.
Gigabajty wracają, tylko nikt nie wie skąd
Najmocniejsze liczby pochodzą z redakcyjnego laptopa Windows Latest. Tuż po restarcie Menedżer zadań pokazywał 7 GB zajętej pamięci z niecałych 16 GB. Autor testu zapewnia, że wcześniej ten sam komputer potrafił przekroczyć 10 GB, zanim otworzył jakąkolwiek aplikację. Inni użytkownicy piszą w sieci o półtora do dwóch gigabajtów mniej zaraz po starcie systemu.
Najbardziej wymowny jest jednak przypadek, w którym nic się nie zmieniło. Właściciel komputera z 8 GB pamięci nie zobaczył żadnej różnicy, a przecież to właśnie takie maszyny najbardziej potrzebują każdego zwolnionego megabajta. Jeśli oszczędność istnieje, na razie omija tych, którym przydałaby się najbardziej.
Windows Latest sam przyznaje, że na wynik wpływają programy uruchamiane razem z systemem, wersje aplikacji, sposób, w jaki Edge gospodaruje kartami, i pamięć podręczna. To część RAM-u, w której Windows trzyma dane, które pewnie zaraz się przydadzą, i którą oddaje, gdy jakaś aplikacja poprosi o więcej. Wysoka zajętość pamięci nie musi więc oznaczać kłopotu, a niższa nie dowodzi sukcesu.
Menu Start przyspiesza, bo procesor na chwilę wciska gaz
Druga zmiana jest lepiej udokumentowana. W majowych notatkach do aktualizacji Microsoft napisał ogólnie, że przyspiesza uruchamianie aplikacji, menu Start, wyszukiwania i panelu powiadomień. Za tym ogólnikiem stoi funkcja nazywana Low Latency Profile. Według ustaleń serwisu Windows Central, potwierdzonych w testach Windows Latest, system podkręca wtedy procesor niemal do maksimum na sekundę do trzech. Potem pozwala mu szybciej wrócić do spoczynku.
Chodzi o ten moment, w którym klikasz Start i przez ułamek sekundy nic się nie dzieje. Właśnie tę pauzę funkcja ma skrócić. W porównaniu przed zmianą i po niej, nagranym przez Windows Latest na jednym komputerze, WhatsApp, Kalkulator i aplikacja Pogoda otwierały się wyraźnie szybciej.
Microsoft włączał funkcję stopniowo: od czerwca dla menu i wyszukiwania, od sierpnia także przy uruchamianiu aplikacji. Dwa komputery z tą samą aktualizacją mogły więc działać inaczej, a część entuzjastów wymuszała zmianę nieoficjalnymi narzędziami. Windows Latest spodziewa się, że 26H2 włączy ją na większości maszyn. To najbardziej namacalny powód, żeby nie odkładać instalacji.
Odchudzenie Windowsa obiecano, ale bez daty
Spadek zużycia pamięci pasowałby do zapowiedzi, które Microsoft składa od miesięcy. 31 lipca 2026 roku Pavan Davuluri, szef działu Windows i urządzeń, wymienił na X wśród priorytetów do końca roku „optymalizację pamięci dla 8 GB i więcej”. Zapewniał, że firma stopniowo oszczędza pamięć w samym systemie i w jego elementach zbudowanych z tej samej technologii co przeglądarka Edge. Jako powód, jak relacjonuje Windows Latest, podawał drożejącą pamięć. Terminu nie wyznaczył, a lista zmian w 26H2 milczy na ten temat, więc łączenie jednego z drugim to na razie domysł.
Dla części komputerów aktualizacja przestaje być opcjonalna
Jest też powód mniej przyjemny niż szybsze menu Start. 13 października 2026 roku Windows 11 w wersji 24H2 w edycjach Home i Pro przestaje dostawać comiesięczne aktualizacje, w tym poprawki bezpieczeństwa. Microsoft przypomniał o tym administratorom we wrześniowym komunikacie. Jeśli twój komputer wciąż działa na 24H2, po tej dacie zostaje bez łatek na nowe zagrożenia.
Wersję sprawdzisz, naciskając Win + R i wpisując winver. Przejście na 26H2 z wersji 24H2 albo 25H2 kończy się jednym restartem, a wsparcie dla edycji Home i Pro przesuwa się do października 2028 roku. Microsoft rozsyła jednak aktualizację stopniowo i może ją wstrzymać na komputerach ze znanymi problemami ze zgodnością. Jeśli w Windows Update jeszcze jej nie widać, to raczej nie usterka.





