Otwierasz telefon, żeby do kogoś napisać. Nie ma tam Facebooka, TikToka ani przeglądarki. Nie dlatego, że je odinstalowałeś. Po prostu nie da się ich uruchomić.
Tak ma działać Callback 8020, nowy telefon z klapką marki Commodore, tej od kultowego komputera Commodore 64. Firma wyceniła go od 499,99 dolara, a przedsprzedaż rusza 30 czerwca o godzinie 10:00 czasu polskiego. Urządzenie celowo odbiera dostęp do mediów społecznościowych i otwartego internetu, i nie pozwala tej decyzji cofnąć.
Podłączony do sieci, odcięty od weba
Commodore opisuje swój pomysł jako „internot”, czyli żartobliwe zlepienie słów „internet” i angielskiego „not”. Mówiąc prościej: telefon łączy się z siecią po to, by działały mapy, komunikatory czy płatności kodem QR, ale zamyka drogę do przeglądarki i serwisów społecznościowych. Producent powtarza hasło „mniej scrollowania, więcej życia”.
W środku nie ma Androida ani iOS-a. Callback działa na Sailfish OS, systemie z rodziny Linuksa, który rozwija fińska firma Jolla, założona przez byłych inżynierów Nokii. System jest „odgooglony”, czyli pozbawiony usług i sklepu Google’a, a mimo to, według Commodore, uruchamia ponad 99 procent aplikacji Androida przez wbudowaną warstwę zgodności. Działają więc WhatsApp, Signal, Spotify czy mapy. Bankowe aplikacje bywają wyjątkiem, bo część z nich opiera się na usługach Google’a i może nie ruszyć.
Sami Pienimäki, dyrektor generalny i współzałożyciel Jolli, tłumaczy w komunikacie, że misją firmy jest oddanie kontroli użytkownikom, a nie pośrednikom handlującym danymi. Commodore dorzuca własną deklarację: telefon nie zbiera danych bez zgody, nie sprzedaje ich i nie śledzi aktywności.
Blokady, których nie wyłączysz
Na tym polega cały telefon. Commodore blokuje przeglądarki i media społecznościowe na poziomie systemu, a sam mechanizm opisuje jako czteropoziomowy, z patentem w toku. Na liście odciętych aplikacji są Facebook, Instagram, TikTok, X, YouTube, Snapchat, Threads, Reddit, Kick i Twitch, a do tego Discord i Roblox. Przeglądarki nie da się zainstalować ani ze sklepu, ani ręcznie z pliku.
Najważniejsze: tych blokad nie można po prostu odhaczyć w ustawieniach. Firma odpowiada na to wprost, że telefon jest zbudowany wokół tych ograniczeń i właśnie na tym polega jego sens. Pozostałe aplikacje spoza listy użytkownik może doinstalować samodzielnie z pliku APK (to tak zwany sideloading, czyli instalacja poza oficjalnym sklepem).
Dobór blokowanych serwisów nie jest przypadkowy. Commodore wskazuje, że pokrywa się z australijskim zakazem mediów społecznościowych dla osób poniżej 16. roku życia i z przepisami szykowanymi w Wielkiej Brytanii na 2027 rok. Telefon ma w założeniu pasować też do szkół wolnych od rozpraszaczy. Peri Fractic, prezes i dyrektor generalny Commodore, opowiada przy okazji własną historię: trzy lata temu, zostając ojcem, uznał, że jest uzależniony od smartfona, i przesiadł się na prostszy aparat.

Sprzęt z 2026, dusza z czasów Y2K
Pod retro obudową siedzi konkretna elektronika. Telefon napędza układ MediaTek Helio G81, wspierany przez 4 GB RAM i 64 GB pamięci z obsługą kart microSD. Z tyłu jest aparat 48 Mpix Sony z autofokusem i lampą, z przodu kamerka do wideorozmów. Baterię można wymienić samodzielnie, obudowa jest odporna na zachlapania w klasie IP44, a tylne nakładki da się zmieniać na kolorowe.
Dźwięk potraktowano poważniej, niż sugeruje format klapki. Na pokładzie jest audiofilski przetwornik DAC, czyli układ zamieniający cyfrowy dźwięk na analogowy, marek ESS i Cirrus Logic, obsługa plików bezstratnych, a w zestawie dokanałowe słuchawki ze złączem 3,5 mm. Jest też radio FM i dzwonki oparte na legendarnym układzie dźwiękowym SID z Commodore 64. W zestawie gier znajdą się tytuły na C64 oraz wąż, bo, jak żartuje producent, przy dziedzictwie Nokii Snake „to obowiązek”.
Do tego dochodzą świadome ograniczenia. Callback obsługuje sieć tylko do 4G z VoLTE, czyli rozmowami przez sieć 4G, bez 5G. Producent tłumaczy to dłuższym czasem pracy i mniejszą pokusą oglądania filmów. Brakuje NFC, więc o płatności zbliżeniowe trudno. Nie ma też eSIM, czyli wirtualnej karty SIM, są za to dwa fizyczne sloty. Ekran dotykowy domyślnie jest wyłączony, bo telefon stawia na klawiaturę, a dotyk włącza się tylko tam, gdzie aplikacja go wymaga. O nowych wiadomościach informuje pięć diod LED w kopułce zamiast wyskakujących powiadomień.
Ile kosztuje i kiedy rusza przedsprzedaż
Wersje BASIC Beige, ProtoPET White i SX Silver mają kosztować 499,99 dolara. Półprzezroczysta Starlight Edition to 549,99 dolara, a złota Founders Edition z przyciskiem „C=” pokrytym 24-karatowym złotem kosztuje 640 dolarów. Orientacyjnie, po kursie około 3,72 zł z 19 czerwca, wychodzi mniej więcej 1860, 2050 i 2380 zł, ale są to kwoty bez podatku. Przy sprzedaży do Unii sklep dolicza VAT, a w grę mogą wchodzić cła. Zapis na listę oczekujących ma dać łącznie 100 dolarów zniżki.
Przedsprzedaż wystartuje 30 czerwca o 10:00 czasu środkowoeuropejskiego, czyli polskiego. Commodore deklaruje wysyłkę w czwartym kwartale tego roku i darmową dostawę na całym świecie na start. Płatność pobierana jest z góry, przy zamówieniu.
Jest jeden haczyk, o którym producent pisze drobnym drukiem. Callback nie przeszedł jeszcze certyfikacji amerykańskiego urzędu FCC, a przedsprzedaż to sprzedaż warunkowa: urządzenie trafi do kupującego dopiero po uzyskaniu tej zgody. Firma zaznacza też, że projekt i specyfikacja nie są ostateczne i mogą się zmienić. Commodore powołuje się na badania z 2025 roku o tym, że odcięcie mobilnego internetu poprawia samopoczucie i koncentrację, ale sama dodaje, że telefonu nie sprawdzano klinicznie jako sposobu na leczenie uzależnień. Kupujący płaci więc z góry za sprzęt, który dopiero czeka na certyfikat i finalną wersję.
Zdjęcia wykorzystane w artykule to materiały prasowe Commodore





