Przeglądarka tylko dla agentów AI. Cloudflare deklaruje 7 razy mniejsze zużycie pamięci

Cloudflare udostępnił Kitesurf – przeglądarkę internetową, z której żaden człowiek nie skorzysta. Nie ma w niej kart, motywów, rozszerzeń ani synchronizacji, bo jej jedynym użytkownikiem ma być agent AI wykonujący zadanie na czyjeś zlecenie. Firma ogłosiła projekt 6 sierpnia 2026 roku i we własnych pomiarach wykazała od 3,1 do 7 razy niższe zużycie procesora i pamięci niż w Chromium. Ceną jest dłuższy czas realizacji zadania.

Przeglądarka, w której nie ma czego kliknąć

Agent AI, czyli program wykonujący zadania w imieniu użytkownika, przy wielu z nich potrzebuje przeglądarki. Musi wejść na stronę, odczytać jej treść, czasem zrobić zrzut ekranu albo kliknąć przycisk. Dotychczas robił to zwykle w Chromium uruchamianym w trybie headless, czyli bez widocznego okna. Zdaniem Cloudflare to marnotrawstwo, bo silnik zaprojektowany dla człowieka niesie narzut, z którego model językowy nigdy nie skorzysta.

W komunikacie firma wylicza, co agenta nie obchodzi: karty, motywy, rozszerzenia i synchronizacja między urządzeniami. Liczą się za to liczba tokenów, czyli fragmentów tekstu, za które płaci właściciel agenta, rozmiar okna kontekstowego, skalowalność i koszt. Kitesurf rezygnuje więc z odwzorowania strony co do piksela i z płynnego przewijania. Cloudflare dodaje, że przy agentach inaczej wygląda też model zagrożeń, bo na pierwszy plan wychodzi prompt injection, czyli podsunięcie agentowi ukrytego polecenia w treści odwiedzanej strony.

Przeglądarka jest bezstanowa. Po zakończeniu zadania nie zostaje ani historia, ani ciasteczka, ani pamięć podręczna, a każde wczytanie strony traktowane jest jako dane niezaufane. Całość działa na Workers, serwerowej platformie Cloudflare uruchamiającej kod w rozproszonej sieci firmy. Kitesurf jest bezpłatny w fazie beta i dostępny w ramach usługi Browser Run.

Mniej procesora i pamięci, dłuższe czekanie

Cloudflare opublikował własne pomiary: mediany z pięciu przebiegów na zestawie 14 adresów, porównujące Kitesurf z Chromium utrzymywanym w ciepłej puli, czyli gotowym do pracy bez czasu rozruchu.

PomiarKitesurfChromiumRóżnica
Procesor, zrzut ekranu380 ms1173 ms3,1 razy mniej
Procesor, wyciąganie HTML229 ms877 ms3,8 razy mniej
Pamięć, zrzut ekranu57,8 MiB271,0 MiB4,7 razy mniej
Pamięć, wyciąganie HTML39,4 MiB273,7 MiB7,0 razy mniej
Czas, zrzut ekranu1148 ms637 ms1,8 razy wolniej
Czas, wyciąganie HTML820 ms472 ms1,7 razy wolniej

Podział korzyści jest tu czytelny. Rachunek za chmurę płaci się głównie za czas procesora i zarezerwowaną pamięć, a nie za sekundy oczekiwania, więc oszczędność 3–7 razy przekłada się wprost na koszt. Cloudflare tłumaczy przewagę Chromium w czasie realizacji tym, że kompilator JIT, który zdążył już zoptymalizować kod strony, wygrywa z zimnym renderowaniem programowym. Największa część różnicy przypada na rasteryzację i kodowanie obrazu do JPEG lub PNG.

Wszystkie te liczby pochodzą od producenta i nie zostały dotąd potwierdzone niezależnie. Firma udostępniła zestaw testowych adresów, więc powtórzenie pomiaru jest możliwe, ale na razie nikt spoza niej tego nie zrobił.

Dwanaście tygodni i sporo cudzych elementów

Pierwszy commit powstał w maju 2026 roku, a projekt trafił do publicznej bety po dwunastu tygodniach. Inspiracją był obscura, napisany w Ruście silnik do automatyzacji bez Chrome’a i bez Node.js. Kitesurf powstał głównie w Ruście kompilowanym bezpośrednio do WebAssembly, co pozwoliło pominąć warstwy emulacji.

Kilku kluczowych elementów Cloudflare nie budował od zera. Do parsowania HTML i CSS wykorzystał fragmenty silnika Blitz oraz Stylo, czyli parser CSS z Firefoksa. Rasteryzacją zajmuje się moduł blitz-paint. Osobny problem sprawiła funkcja eval, której Workers ze względów bezpieczeństwa nie obsługują natywnie – firma uruchamia ją w silniku Boa JS, także rustowym, i przyznaje, że uruchamianie środowiska uruchomieniowego na innym środowisku uruchomieniowym nie jest rozwiązaniem optymalnym.

Pracę przyspieszyły agenty AI, którym zespół wyznaczył mierzalny cel w postaci pakietu Web Platform Tests, sprawdzającego zgodność ze standardami W3C. Tu pojawia się rozbieżność: wpis na blogu mówi o ponad 215 000 zdanych testów, a dokumentacja zaktualizowana dzień później podaje ponad 235 000 zdanych podtestów. Cloudflare zaznacza, że liczba rośnie o setki tygodniowo, więc obie wartości mogą być poprawne dla różnych momentów pomiaru. W dokumentacji znajdziemy też pokrycie poszczególnych obszarów: 97 proc. dla DOM, 96 proc. dla HTML i 83 proc. dla obsługi adresów URL. Sama firma przypomina przy tym, że zgodność ze standardami to nie to samo co umiejętność wyświetlenia dowolnej strony z prawdziwego internetu.

Czego Kitesurf jeszcze nie potrafi

Lista braków jest w komunikacie wyłożona wprost. Przeglądarka nie odtworzy wideo i nie obsłuży WebGL. Nie przejdzie testu antybotowego wymagającego prawdziwego odcisku TLS, czyli charakterystycznego wzorca połączenia szyfrowanego, po którym serwer rozpoznaje przeglądarkę. Nie utrzyma też długiej sesji z logowaniem, bo nie przechowuje stanu. W tych zastosowaniach Cloudflare odsyła do domyślnego Chromium w Browser Run.

Poprawnie renderuje natomiast Wikipedię, Hacker News, blog Cloudflare, dużą część panelu tej firmy oraz aplikacje demonstracyjne TodoMVC. Producent sugeruje po prostu sprawdzić konkretną stronę w publicznym placu zabaw, do którego wbudowano narzędzia deweloperskie Chrome.

Dla programisty wejście jest tanie. Kitesurf mówi protokołem CDP, tym samym, którego używa Chrome, więc gotowe skrypty w Puppeteerze, Playwrighcie czy dowolnym kliencie MCP działają po dopisaniu do adresu punktu końcowego parametru browser=kitesurf. Beta jest bezpłatna w granicach limitów konta, przy czym dokumentacja limitów Browser Run nie wymienia osobnych progów dla Kitesurfa. Na darmowym planie Workers obowiązuje 10 minut czasu przeglądarki dziennie.

Cloudflare siedzi po obu stronach stołu

Data premiery ma znaczenie szersze niż deweloperskie. Miesiąc wcześniej, 1 lipca 2026 roku, ta sama firma ogłosiła nowy podział botów na trzy kategorie: Search, Agent i Training. Od 15 września 2026 roku dla nowych domen podłączanych do Cloudflare kategorie Agent i Training mają być domyślnie blokowane na podstronach wyświetlających reklamy, a Search pozostanie dopuszczony.

Cloudflare utrudnia więc agentom dostęp do zarabiających na reklamach stron wydawców i równocześnie rozdaje im narzędzie, którym te strony odwiedzają. Cloudflare podaje, że za jego infrastrukturą stoi ponad 20 proc. domen w sieci, co daje mu wpływ na obie strony tej wymiany. Wydawca zostaje więc z sytuacją, w której reguły dostępu agentów do jego treści i narzędzie tych agentów pochodzą od jednego dostawcy.

Kod ma trafić do otwartych źródeł, żeby klienci mogli uruchamiać własne instancje na swoich kontach. Cloudflare nie podał daty i pisze jedynie, że stanie się to, gdy projekt będzie gotowy.

Podziel się artykułemFacebookXBlueskyWykopTelegram
Arycjusz

Piszę o technologii, cyberbezpieczeństwie i sztucznej inteligencji w CyberImpuls. Skomplikowane tematy tłumaczę prostym językiem, bez zbędnego żargonu. Najbardziej kręcą mnie nowe modele AI, prywatność w sieci i sprzęt, który realnie zmienia codzienność. Prywatność traktuję serio w sieci i u siebie. Dlatego piszę pod jednym, stałym podpisem.

https://cyberimpuls.pl