Dotychczas lekarze zakładali, że gdy chory z prediabetes schudnie i zacznie się więcej ruszać, jego serce jest bezpieczne. Nowe dane z dwóch wieloletnich badań – amerykańskiego i chińskiego – pokazują, że to nie same zmiany stylu życia chronią przed zawałem, lecz dopiero powrót poziomu cukru we krwi do normy. Osoby, którym udało się odwrócić stan przedcukrzycowy, zmniejszyły ryzyko śmierci z powodu chorób serca lub hospitalizacji z powodu niewydolności serca o 58 procent.
Połowa mniejsze ryzyko śmierci sercowej
Badanie opublikowane w grudniu 2025 w czasopiśmie The Lancet Diabetes & Endocrinology to ponowna analiza danych z dwóch przełomowych programów profilaktycznych: amerykańskiego Diabetes Prevention Program Outcomes Study (DPPOS) oraz chińskiego DaQing Diabetes Prevention Outcomes Study (DaQingDPOS). Oba trwały kilka dekad i obserwowały uczestników ze stwierdzonym stanem przedcukrzycowym, wdrażając u nich zalecenia dotyczące diety i aktywności fizycznej.
Zespół pod kierunkiem Andreasa Birkenfelda, Readera w dziedzinie diabetologii z King’s College London i University Hospital Tuebingen, wykazał, że uczestnicy, u których glikemia wróciła do normy, mieli o 58 procent niższe ryzyko zgonu z powodu chorób układu krążenia albo przyjęcia do szpitala z powodu niewydolności serca. Korzyść utrzymywała się przez lata po ustąpieniu zaburzeń metabolicznych. Osoby te miały też o 42 procent mniejsze ryzyko zawału, udaru albo innych poważnych incydentów sercowo-naczyniowych. Wyniki były spójne zarówno w populacji amerykańskiej, jak i chińskiej.

Dlaczego dieta i ruch nie wystarczyły
Wcześniejsze analizy tych samych badań – przeprowadzone jeszcze przed opublikowaniem obecnych wyników – wykazały, że sama interwencja stylu życia (więcej ruchu, zmiana diety, utrata masy ciała) nie obniżała istotnie ryzyka chorób serca w grupie z prediabetes. Oznacza to, że opóźnienie rozwoju cukrzycy typu 2 nie wystarcza, jeśli pacjent wciąż pozostaje w stanie przedcukrzycowym. Dopiero osiągnięcie remisji, czyli całkowitego wyjścia poziomu cukru z strefy patologicznej, wiązało się z realną ochroną serca.
Andreas Birkenfeld w komunikacie prasowym uczelni z 15 grudnia 2025 skomentował wyniki następująco: „To badanie podważa jedno z największych założeń współczesnej medycyny zapobiegawczej. Przez lata osobom z prediabetes mówiono, że schudnięcie, więcej ruchu i zdrowsze odżywianie ochronią je przed zawałem i przedwczesnym zgonem. Te zmiany są bez wątpienia wartościowe, ale dowody nie potwierdzają, że obniżają one zawały lub umieralność u osób z prediabetes. Zamiast tego pokazujemy, że remisja stanu przedcukrzycowego wiąże się z wyraźnym zmniejszeniem śmiertelnych zdarzeń sercowych, niewydolności serca i umieralności z jakiejkolwiek przyczyny”.
Polska: około 5 mln osób zagrożonych
Stan przedcukrzycowy dotyczy podwyższonego poziomu glukozy, który jednak nie pozwala jeszcze na rozpoznanie cukrzycy typu 2. Globalnie szacuje się, że choruje na niego ponad miliard ludzi. W Stanach Zjednoczonych problem dotyka ponad jednej trzeciej dorosłych, w Chinach czterech na dziesięciu.
W Polsce sytuacja jest równie poważna. Według danych przedstawionych przez prof. Irinę Kowalską, prezes Polskiego Towarzystwa Diabetologicznego, w listopadzie 2024 na cukrzycę chorowało około 3 mln Polaków, a stan przedcukrzycowy dotyczył kolejnych 5 mln. W sumie to blisko 8 mln osób z zaburzeniami gospodarki węglowodanowej.
Birkenfeld sugeruje, że remisja prediabetes może stanowić czwarty filar profilaktyki sercowej – obok obniżania ciśnienia, redukcji cholesterolu i rzucenia palenia – który realnie zapobiega zawałom i zgonom. W praktyce oznacza to, że lekarze mogą wkrótce zacząć traktować samo wyjście z prediabetes jako wymierny cel terapeutyczny, a nie tylko jako dobry uboczny efekt zmiany stylu życia.
Wyniki opierają się na obserwacjach z badań kohortowych, a nie na randomizowanych próbach leczniczych. Mimo to spójność efektu w dwóch odrębnych populacjach, na dwóch kontynentach i przez kilkadziesiąt lat obserwacji, czyni je wyjątkowo mocnym argumentem w debacie o priorytetach w opiece nad pacjentami z zaburzoną tolerancją glukozy.





