Chłodna plama na Atlantyku. Sygnał, że prąd grzejący Europę słabnie

Niemal cały światowy ocean się ogrzewa, ale jeden owalny obszar na południe od Grenlandii idzie pod prąd: od XIX wieku jego wody ochłodziły się o około 1°C. Nowa analiza opublikowana w czasopiśmie Geophysical Research Letters wskazuje, skąd bierze się ten wyłom. Chłodna plama to ślad słabnącego prądu, który przerzuca ciepło z tropików ku Europie.

Prąd, który ogrzewa pół Europy

Mowa o AMOC, czyli atlantyckiej cyrkulacji południkowej (Atlantic Meridional Overturning Circulation). Ten rozległy system prądów niesie ciepłą wodę z tropików daleko na północ, a jego najbardziej znaną częścią jest Prąd Zatokowy. Niesione w ten sposób ciepło łagodzi zimy w Europie Zachodniej i Północnej oraz współkształtuje temperaturę i opady po obu stronach oceanu, aż po Afrykę Północną. Bez tej dostawy ciepła zachodnia Europa, w tym Polska, miałaby klimat bliższy chłodnym rejonom Kanady na tej samej szerokości geograficznej.

Chłodna plama (w literaturze „cold blob”, bywa nazywana też „dziurą w ociepleniu”) leży dokładnie tam, dokąd prąd dostarcza większość niesionego ciepła. Dlatego od lat badacze traktują ją jak czujnik: jeśli ten zakątek oceanu stygnie wbrew globalnemu trendowi, coś musi się dziać z samym prądem. Pytanie brzmiało, co dokładnie.

Co pokazały dane z półtora wieku?

W grę wchodziły dwie hipotezy. Według pierwszej plama stygnie, bo prąd dostarcza tu mniej ciepła. Według drugiej to powierzchnia oceanu oddaje nadmiar ciepła do atmosfery, zostawiając chłodniejszą wodę. Żeby je rozdzielić, fizyk oceanu Stefan Rahmstorf z Instytutu Poczdamskiego (Potsdam Institute for Climate Impact Research) wraz ze współpracownikami ponownie przeanalizował dane temperatury i strumieni ciepła z Atlantyku Północnego. Pomiary temperatury sięgają tam 1870 roku, a obserwacje satelitarne ruszyły około 1993.

Gdyby prąd trzymał stałe tempo, a plama traciła ciepło głównie przez powierzchnię, dane powinny pokazać rosnący strumień ciepła uciekającego w górę, do powietrza. Wyszło odwrotnie. W ostatnim półwieczu, a zwłaszcza po 1993 roku, ten strumień wyraźnie zmalał. Największy ubytek zgromadzonego ciepła przypada na górne 1000 metrów, czyli na głębokość, na której działa AMOC. Z tego autorzy wnioskują, że to prąd dostarcza w ten rejon coraz mniej ciepła, a nie powierzchnia oddaje go za dużo.

Mapa Atlantyku Północnego z chłodną plamą na południe od Grenlandii, ślad słabnącego prądu AMOC

Topniejąca Grenlandia i punkt bez powrotu

Skąd słabnięcie samego prądu? Napędza go tonięcie zimnej, słonej wody na północy. Globalne ocieplenie zaburza ten mechanizm: topnienie lądolodu Grenlandii i większe opady dosładzają powierzchnię oceanu. Mniej słona woda jest mniej gęsta, więc gorzej tonie, a to hamuje całą cyrkulację. Według modeli, na które powołuje się PIK, prąd może osłabnąć o 34 do 45 procent do 2100 roku, a część rekonstrukcji z danych zastępczych wskazuje, że już teraz jest najsłabszy od ponad tysiąca lat.

Badacze ostrzegają przy tym przed punktem krytycznym, po którego przekroczeniu prąd mógłby się trwale zatrzymać. Rahmstorf na swoim profilu w serwisie X (9 czerwca 2026) przyznał, że po trzech dekadach zajmowania się tematem zmienił zdanie: ryzyko takiego załamania, które przez lata uznawał za mało prawdopodobne, ocenia dziś jako poważniejsze. Konsekwencje zatrzymania prądu byłyby dotkliwe. Europie groziłoby więcej skrajnych fal zarówno zimna, jak i upału oraz uderzenie w rolnictwo, a po amerykańskiej stronie oceanu z osłabieniem AMOC wiąże się szybszy wzrost poziomu morza u wschodnich wybrzeży USA.

Mocna poszlaka, nie wyrok

Autorzy stawiają wnioski ostrożnie. Związek chłodnej plamy z prądem dotyczy długoterminowej, wielodekadowej ewolucji, a w krótkiej skali temperaturą powierzchni rządzi przede wszystkim pogoda. Pokazało to lato 2023 roku z rekordowo ciepłą powierzchnią Atlantyku, gdy płytka, nagrzana warstwa przykryła chłodniejszą wodę pod spodem. W samej pracy badacze podkreślają, że ich analiza dokłada dowodów na udział AMOC i zgadza się z wynikiem modelowego badania z 2025 roku, ale nie zamyka dyskusji o wszystkich przyczynach ochłodzenia tego rejonu.

Praca ukazała się w Geophysical Research Letters z datą 16 czerwca 2026 i jest kolejnym w tym roku sygnałem z poczdamskiego instytutu, że atlantycki układ prądów traci impet szybciej, niż zakładano jeszcze dekadę temu. Pełne dane o tempie osłabiania prądu mają przynieść kolejne pomiary z sieci czujników rozstawionych w poprzek Atlantyku.

Podziel się artykułemFacebookXBlueskyWykopTelegram
Arycjusz

Piszę o technologii, cyberbezpieczeństwie i sztucznej inteligencji w CyberImpuls. Skomplikowane tematy tłumaczę prostym językiem, bez zbędnego żargonu. Najbardziej kręcą mnie nowe modele AI, prywatność w sieci i sprzęt, który realnie zmienia codzienność. Prywatność traktuję serio w sieci i u siebie. Dlatego piszę pod jednym, stałym podpisem.

https://cyberimpuls.pl